Magda Gessler dzieciństwo i wczesną młodość spędziła za granicą i choć wielu Warszawiakom zdawać by się mogło, że była tu od zawsze, to w Warszawie pojawiła się dopiero w 1989 roku. Przyjechała tu z nadzieją znalezienia źródła smaków znanych z babcinej kuchni, zapachów rodzinnego domu i przepychu prawdziwego, polskiego stołu. Konfrontacja wyobrażeń z rzeczywistością okazała się jednak dość brutalna – wyrafinowane smaki dawnej Polski zostały tu już dawno zapomniane a prawdziwa, bogata, polska kuchnia została zastąpiona przez kuchnię zgoła nieokrzesaną. To właśnie wtedy narodził się pomysł odbudowania szacunku do polskiej tradycji kulinarnej. Polska, będąc zderzeniem kulinarnych kultur Europy, przez stulecia słynęła z nieopisanych znakomitości stołu. Magda Gessler wie o tym doskonale – w końcu jedna jej babcia pochodziła z Moskwy, druga zaś z Neapolu. Pierwsze lata nowego Fukiera to odkrywanie na nowo starych, polskich receptur i ciężka praca, której rezultatem stało się odtworzenie nieprawdopodobnego bogactwa smaków, zapachów i kolorów polskiego stołu.

 

Dzieje miejsca, które dziś Państwo odwiedzają, sięgają początków XVI wieku. Wtedy to słynny handlarz winami, Grzegorz Korab, zbudował na warszawskim rynku kamienicę i założył w jej piwnicach handel winami. Rodzina Fukierów pojawiła się w gronie właścicieli na początku XVIII wieku i przez kolejne lata odkładała najstarsze i najprzedniejsze wina dla potomnych. W fukierowskich zbiorach znaleźć można było tokaje Hetmańskie z 1606 r. a także wina z wybitnych roczników 1727, 1786, 1811, 1880 i wielu innych. Kolekcja ta, stanowiąca od XIX wieku zbiór najstarszych win na świecie, przetrwała do 1939 roku, kiedy po zajęciu Warszawy naziści ogołocili fukierowskie piwnice z całego zapasu unikalnych i nad wyraz wartościowych win. Choć Kamienicę Fukierowską odbudowano po wojnie w pierwszej kolejności, to przez lata nie udało się nikomu przywołać świetności lat przedwojennych.

 

Kulinarna podróż Magdy Gessler rozpoczęła się na Bałkanach, prowadziła przez Kubę aż do Hiszpanii. Po ukończeniu madryckiej ASP Magda odkryła w sobie potrzebę przełożenia własnych, malarskich wizji na język zrozumiały dla wszystkich – język smaku, zapachu i koloru. Do historii przeszła ogromna, stworzona przez nią w 1984 roku w Madrycie dla uświetnienia premiery pierwszego numeru hiszpańskiego „Elle” półtorametrowa rzeźba z sękaczowego ciasta, przedstawiająca nagie postaci kobiety i mężczyzny w miłosnym objęciu. Dzieło, pozostając onieśmielająco piękne, było przede wszystkim pyszne, zostało więc dość szybko skonsumowane przez rozentuzjazmowanych gości. Magda Gessler wspomina dziś tamten performance jako moment przełomowy dla jej sztuki. Ten ledwie epizod w bogatym, artystycznym życiu Magdy, nader precyzyjnie ją określił, bo połączył w sobie realną, namacalną formę plastyczną z metafizyką smaku, zapachu i koloru. Restauracja „U Fukiera” jest pierwszą przestrzenią „namalowaną” w całości przez Magdę Gessler. Miejsce to, jak żadne inne, posiada harmonijnie określoną formę, w której skład na równi z wystrojem wnętrza wchodzą smak, zapach, kolor i dźwięk. To miejsce nie tylko zachęca do patrzenia na nie jak na dzieło sztuki ale wręcz zmusza do uczestniczenia w spektaklu, który tworzy razem ze swoimi gośćmi. Fukierowska sztuka tworzy się tu codziennie od nowa, zdecydowanie przekraczając granice dawnej estetyki mieszczańskiej i to również Państwo tworzą jej codziennie nowy kształt, którego nie sposób zachować inaczej niż w błogich wspomnieniach. Kuchnia Magdy Gessler to wirtuozerskie połączenie pozornie mocno oddalonych od siebie światów zachodu, wschodu i południa. Również Fukier scala najbardziej od siebie oddalone światy i przestrzenie. Gości wielkich polityków, arystokrację, artystów i dziennikarzy. Wspólnym mianownikiem wszystkich odwiedzających to magiczne miejsce jest chęć poznania prawdziwej Polski – jej smaku, zapachu i koloru. Nie podążanie za ulotną, globalistyczną modą mieszania wszystkich smaków na jednym talerzu a poszukiwanie smakowej odrębności gromadzi przy fukierowskich stołach codziennie tak wielu znakomitych gości.  W 1991 roku bawiła w Warszawie księżniczka Anna Mountbatten-Windsor, angielska księżna królewska. Oszołomiło ją stworzone specjalnie dla niej przez Magdę Gessler białe menu, na które złożyły się między innymi krem z białych warzyw z bitą śmietaną, selerem, porem i młodym ziemniakiem, cielęcina pieczona w maśle i białym winie, podana z musem szparagowym oraz postna pascha bez żółtek, z sokiem z cytryny.  To tu Felipe González spotkał się w 1993 roku z ówczesną polską premier Hanną Suchocką i zachwycił się hiszpańską flagą ułożoną z arbuzów i pomarańczy nie mniej niż smakiem polskiej kaczki z jabłkami. To „U Fukiera” Jej Królewską Mość Małgorzatę II, królową Danii z dynastii Glücksburgów oczarował aromat polskich prawdziwków. W 1995 roku Icchak Rabin dziękował tu Magdzie za smak ogórków kiszonych z prawdziwym, polskim chrzanem, tu wreszcie przy niemal każdej okazji wizyty w Polsce stołuje się Madeleine Albright, częstokroć w towarzystwie Zbigniewa Brzezińskiego. Roman Polański zachwycony jest za każdym razem smakiem fukierowskiego barszczu z kołdunami z lubczykiem, zaś Claudii Schiffer najbardziej smakują tu polskie śledzie. Naomi Campbell, pytana o ulubione danie odpowiada z przekonaniem, że „U Fukiera” smakuje jej wszystko bez wyjątku, szczególnie polski tatar i pasztet z dziczyzny. Przy fukierowskich stołach zasiadali również Javier Solana, Henry Kissinger, Catherine Deneuve a także królowa Hiszpanii, Sophia.

 

W czym kryje się tajemnica fukierowskiego smaku? Odpowiedź jest prosta – to nadzwyczajna dbałość o produkty, z których w kuchniach Fukiera przyrządza się słynne na cały świat dania. Istotna jest przy tym nie tylko ich wysoka jakość ale przede wszystkim ich pochodzenie, które bezpośrednio determinuje smak przyrządzanych z nich potraw. „U Fukiera” nie znajdą Państwo innych grzybów czy ogórków, niż białostockie, kiszona kapusta pochodzi spod Krakowa a śmietana i produkty mleczne – z Wyszkowa. Pstrągi, jesiotry, karpie i sandacze trafiają do Fukiera wprost z Opola Lubelskiego, dziczyzna pochodzi wyłącznie ze zdrowych, polskich lasów spod Szczecinka a grzyby suszone są na wiejskich piecach Białostocczyzny. Godny odnotowania jest również fakt, że wszystkie produkty przywożone są do Fukiera bezpośrednio przez ich producentów. „U  Fukiera” nic nie jest mrożone, nie znajdą też tu Państwo chemicznych polepszaczy smaku i zapachu – to, co najlepsze w fukierowskiej kuchni pochodzi z naturalnego bogactwa starannie dobranych, ekologicznych produktów. Pytającym o sens tego typu trudnych przecież i kosztownych działań Magda odpowiada niezmiennie: „Dziś o smaku marynowanej minogi musimy, chcąc nie chcąc, zapomnieć. Ale cały czas toczymy walkę o dobry ogórek kiszony, o dobre jabłko – bardzo ciężko o prawdziwą, szarą renetę czy antonówkę, to wszystko gdzieś zniknęło. W istocie walka o te smaki jest swoistą walką o Polskę, której tożsamość to również jej prawdziwy smak i zapach”.

 

Magda Gessler zakochała się w tym miejscu miłością szczerą, pełną i wzajemną. Jest przekonana, że duch Floriana Fukiera wciąż unosi się w jej restauracji i to ze względu na niego rozpoczęła ponownie gromadzić tu kolekcję win. Również dziś, podobnie jak w wiekach ubiegłych, mogą tu Państwo skosztować staropolskiej dziczyzny lub zamówić upieczoną w całości gęś czy niesamowity udziec jagnięcy w cząbrze.
Dziś restauracja „U Fukiera” jest jedyną, historyczną restauracją w Warszawie, która bezkompromisowo kontynuuje tradycje nie tylko przedwojenne ale i te sięgające XVII wieku. Restauracja „U Fukiera” to magiczne połączenie smaków, zapachów, kolorów i wspomnień. Doświadczą tu Państwo etnicznej, polskiej kuchni – z jednej strony skrajnie ortodoksyjnej, z drugiej zaś niepozbawionej charakterystycznej dla Magdy południowej lekkości życia. Warto skosztować tej magii.